wyzwanie KTM

Jesienne wyzwanie w Klubie Twórczych Mam

Jestem mamą dopiero (choć dla mnie AŻ) cztery miesiące i to pierwsza jesień mojej córki. Trafiłam na wyzwanie i zauważyłam , że mogę spełnić kilka podpunktów zabawy, więc się przyłączam: http://klub-tworczych-mam.blogspot.com/2017/09/jesienne-wyzwanie-czyli-zabawa-dla.html

Z wymienionych zadań przedstawiam zdjęcia, które relacjonują poniższe podpunkty:))) z kolacji z mężem albo oglądania nocnego nieba przy usypianiu dziecka niestety zdjęć nie mam, ale i tak się cieszę, że w ogóle zaczęłam coś pstrykać, szczególnie na  spacerach, dziękuje za motywację:)

1. Zbierz kolorowe liście.

3. Stwórz jesienny nastrój w domu.

9. Zrób jesienne zdjęcia.

21. Zrób jesienny bukiet.

53. Pokaż swój ulubiony, ciepły sweter, jesienną biżuterię, ulubiony szal.

58. Wieczorem nie zaświecaj lampek elektrycznych, stwórz nastrój ze świecami.

59. Upiecz muffinki.

Muffinki częściowo z gruszkami i cynamonem a częściowo z konfiturą malinową, pyszne – polecam i pozdrawiam!

wyzwanie KTM

Ramki na zdjęcia

Do tej pory popełniłam dwie ramki techniką decoupage, obie zostały sprezentowane, a jedna wygrała konkurs w Zakątku Kreatywnych Kobiet (http://turkusowyhamak.blogspot.com/2015/09/wyniki-siownia-tworcza-samochody.html), który niestety zawiesił swoją działalność.

Ramka samochodowa:

Druga ramka powstała niedawno  dla osoby, która przywiozła, myślę, sporo zdjęć ze Stanów, które mogłaby do niej włożyć:)

Czy macie tak, że po skończonej pracy jesteście z niej zadowoleni, a po jakimś czasie patrząc na nią chętnie byście coś zmienili? Mam tak z tą ramką… teraz zostawiłabym na górze i w prawym górnym rogu samo tło bez ozdób. Za dużo wszystkiego:)

wyzwanie KTM

Dmuchawce i wiatr

Podziwiam mamy, które znajdują czas na rękodzieło. Jak to robicie???? Jak moja Maniunia urośnie to  może podzieli twórcze pasje swojej mamy:) teraz w chwilach, kiedy śpi pozwalam sobie od czasu do czasu (kosztem domu niestety) na słodką chwilę nicnierobienia, a tę najlepiej mi się spędza na… bazgraniu czarnym żelkiem oczywiście. W ten sposób wybazgrałam ostatnio obrazek na wyzwanie Klubu Twórczych Mam

Dmuchawce i wiatr…

wyzwanie KTM

Żelkowe rysunki

Dzisiaj wspomnienie starych rysunków, które tworzę od czasów gimnazjum. Używam do tego mało specjalistycznego narzędzia – czarnego, żelowego długopisu:) Tematyka: co w duszy gra w wydaniu nieco surrealistycznym. Baza: rysowanie gdzie popadnie.

Powyżej jeden z moich ulubionych rysunków. Namalowałam go dla mojego męża na początku naszej znajomości. Moją wielką miłością jest morze, jego góry. Ulubiona góra natomiast to Kościelec w Tatrach, który starałam się odwzorować. Obrazek przypadkowo uległ zalaniu i nie nadaje się już na ścianę, został nam niestety tylko ten skan.

Poniżej prezentuję małą galerię żelkowych rysunków:

wyzwanie KTM

Prezenty dla rowerzystów

Tym razem postanowiłam ozdobić płyty CD i przerobić je na podkładki na stół, nie zamalowując kawałka „lustrzanej”, ładnie odbijającej światło części. Do ozdobienia użyłam serwetki, farb akrylowych i lakieru. Podkładki powędrowały w prezencie do pary kochającej rowerowe przejażdżki równie bardzo jak przyrodę, stąd tematyka i kolory:

Pozostając w tematyce rowerowej przedstawiam jeszcze zakładkę do książki, również prezent dla cyklistki-amatorki:

wyzwanie KTM

Bransoletki dla zakochanych

Macierzyństwo ma swoje blaski i cienie, co każdy wie i o czym przekonuję się już prawie miesiąc. Zmęczenie daje o sobie znać, a teraz patrząc na śpiącą córkę znajduję czas, żeby usiąść i napisać, choć może powinnam zasnąć razem z nią… Zdrowo jest czasem zrobić coś innego, dlatego tu jestem:)

Macierzyństwo to na pewno silne uczucia i ogrom miłości, to radość pomimo osłabienia i braku czasu na własne przyjemności, o tym również się przekonuję:) Szkoda mi trochę, że nie mogę na razie rozkładać farb, albo biżuterii i oddawać się pasjom, ale wierzę, że za jakiś czas do tego wrócę. W miłosnym nastroju prezentuję miłosne bransoletki:

A to moja chwila szczęścia i miłości:)

 

wyzwanie KTM

Biżuteria inspirowana morzem cz.2

Yo, ho, haul together,
hoist the colours high.
Heave ho,
thieves and beggars,
never shall we die.

Do powyższego zestawu w mrocznym, „pirackim” klimacie oprócz podstawowych półproduktów biżuteryjnych wykorzystałam ciemne muszle, szarą koronkę i wstążkę.

Kolejna praca już zupeeełnie niemroczna to bransoletka na gorące wczasy nad morzem. Ponownie wykorzystałam muszelki:

do bransoletki w komplecie kolczyki: