IMG_7498

Folkowo

Mam słabość do folkowych klimatów zarówno w muzyce jak i w sztuce użytkowej. Muzyka ludowa fascynuje mnie w czystej formie ale także w interpretacjach Chopina czy Góreckiego. Najwięcej słucham jednak mieszanki folku z metalem – tak, ten klimat wciąga mnie bez reszty. Folk przemyciłam również w kilku swoich pracach rękodzielniczych. Jedną z tych prac zgłaszam na wyzwanie Gościnnej Projektantki Szuflady w tym miesiącu. Jest to biżuteria wykonana metodą decoupage. Zależało mi, żeby było zarówno ludowo jak i elegancko. Zgłaszam korale i bransoletkę:

 

W skład zestawu wchodzą również kolczyki, całość prezentuje się tak:

Dawno temu wykonałam również kolczyki, które miały przypominać ludowe bębenki (z zakrętek od plastikowych butelek):

oraz kolczyki z ludowymi instrumentami:

a dla mojej przyjaciółki powstał  folkowy zestaw na stół (i uszy):

IMG_7498

Metamorfoza starych kieliszków

W ostatnim czasie dekupażowania postawiłam na prostotę (taka cisza przed burzą:)). Na warsztat poszły stare kieliszki mojej mamy, dawno już nieużywane z poszczerbionymi brzegami. Z kieliszków najładniej wychodzą lampiony. Użyłam  chusteczki z motywem partytury, która czekała już dawno na swój debiut, medium z efektem szronu (cudo do lampionów ze szkła), czarnej farby i lakieru. Tyle, ale uważam że wystarczy (w ramach ćwiczeń na nieprzekombinowanie). Pracę zgłaszam na Kreatywne pojedynki :

 

IMG_7498

Puszka Pandory

Blog prowadzę od niedawna i mam wielką ochotę wrócić do dawnych prac. Zacznę od biżuterii, tej, hmm, najdziwniejszej. Zauważyłam, że wielu rękodzielników-amatorów zaczyna właśnie od biżuterii. Do dziś lubię do tego wracać, czasem wplatam decu, czasem próbuję sutaszu, albo beadingu na krośnie, ale wszystko zaczęło się od przerabiania sztucznej biżuterii. Tak mnie to wciągnęło, że kupiłam co nieco półproduktów, a wśród mojej rodziny i znajomych rozeszła się wieść, że zbieram stare lub popsute części biżuterii, po czym je przerabiam i… rozdaję:) Na początku nie robiłam zdjęć, a jak robiłam to oceniając je teraz – raczej ich nie opublikuję:P Jest w tym wszystkim kilka dziwnych pomysłów, które przyszły same, albo wynikały z tematów wyzwań, w których zaczęłam brać udział. Pierwszym takim miejscem był Kreatywny Kufer – bardzo żałuję, że zawiesił swoją działalność…

Dobrze pamiętam pierwsze wyzwanie, w którym wzięłam udział. Nie miałam ani swojego fanpage na facebooku, ani tym bardziej bloga, po prostu wysłałam zdjęcie na maila KK. Na samo wyzwanie również trafiłam przez przypadek. Tematem była mitologiczna postać Pandory, co przykuło moją uwagę. Bliska mi to postać, zaczerpnęłam od niej w dużej mierze inspirację do stworzenia swojego pseudonimu (była też jeszcze jedna, inna Pandora, ale o tym innym razem). W tamtym czasie posiadałam trochę starych elementów biżuterii i zwój cienkiego drutu zakupionego w sklepie z narzędziami. Używając tych rzeczy i jeszcze lakierów do paznokci i kawałka wieczka z opakowania po pasztecie powstały kolczyki:

W mojej głowie powstał pomysł, że mają to być puszki, z których wylewają się nieszczęścia. Zwinęłam wieczka po pasztetach w rurki owijając poplątany drut i pomalowałam lakierami do paznokci, srebrnym i czarnym. Zastanawiałam się, czy nie wstyd zgłaszać czegoś takiego dopóki nie założyłam ich na uszy. Ku mojemu zdumieniu wyglądały bardzo fajnie, do tego stopnia, że założyłam je raz na imprezę;D

 

 

IMG_7498

Transfer #3

Do transferowania przeważnie stosuję specjalne medium. Chyba nigdy nie udało mi się nie uszkodzić wydruku przy rolowaniu papieru, ale nie uważam tego za problem. Można domalować, albo wykorzystać ubytek jako efekt postarzenia. Przykładem takiego mocno „nieudanego” transferu jest tło do zestawu podkładek, jednego z moich ulubionych:)

Transfer łączę często z techniką decoupage. Czasem wykonuję go bezpośrednio na serwetce:

Najwięcej natranferowałam się przy produkcji (niemal taśmowej) podkładek dla gości na moim weselu – 50 sztuk:)

Od rolowania papieru miałam pomarszczone palce, ale warto było – z jednej strony umieściłam zdjęcia kołobrzeskiego morza, a z drugiej napis pamiątkowy:

Najbardziej lubię jednak transferować zdjęcia. Publikowałam już wiele prac, w których wykorzystuję tę możliwość. Poniżej jeszcze kilka przykładów:

To moja pierwsza skrzynka. Powstała na zamówienie, jest to prezent od chłopaka dla jego dziewczyny. Poniżej kolejny prezent. Tym razem dla babci ze zdjęciem wnuków:

I znowu prezent – tym razem od przyjaciółki dla przyjaciółki, to także moje początki z transferem:

Kolejny pomysł na transfer to przenoszenie własnych obrazków. Mam w myślach już kilka koncepcji na nowe prace, a to przykład, jak to już wykorzystałam. Narysowałam drzewa, zrobiłam skan i przetransferowałam na zestaw podkładek puzzli. Koty zostały wycięte z białego papieru i po namoczeniu, żeby się nie rozwarstwiały, doklejone do pracy.:

Na koniec mój pierwszy transfer na innym, niż drewno materiale – na blejtramie. Nie taka prosta sprawa, ale pomimo kilku dziur, które musiałam zamalować wyszło, myślę, nie najgorzej:

 

IMG_7498

Transfer #1

Technika transferowania  otwiera możliwość przeniesienia każdego napisu, obrazka czy zdjęcia na dowolny przedmiot i korzystam z tej możliwości bardzo często. Od kiedy odkryłam technikę transferu rzadko  kupuję prezenty, w podarunku najczęściej tworzę przedmioty ze zdjęciami: zakładki, podkładki, zegary, obrazki albo pudełka. Takie prezenty myślę, że bardziej cieszą, bo są  osobiste i niepowtarzalne. W Art-Piaskownicy pojawiło się wyzwanie dotyczące tej techniki i aż trudno mi się zdecydować, które prace na to wyzwanie zgłosić. Nie wszystko też zgłosić mogę, bo nie każdy  chce, żebym publikowała prace ze zdjęciami jego rodziny, czy dzieci – co jest dla mnie oczywiście zrozumiałe.  Sama często mam dylemat, czy publikować twarz mojego dziecka. Robię to bardzo rzadko, jestem ciekawa jaka jest wasza postawa wobec tego tematu?

Czas na zgłoszenie się do wyzwania. Jakiś czas temu przygotowałam zawieszkę na ścianę z okazji rocznicy ślubu przyjaciół. Na zawieszce umieściłam wszystkich członków ich rodziny:

Pracę zgłaszam na wyzwanie Art-Piaskownicy: TECHNIKI „transfer”

IMG_7498

Zapraszam na moje wyzwanie w Szufladzie!

Udało mi się zostać Gościnną Projektantką stycznia i przygotowałam wyzwanie, którego tematem jest klisza!

Mam nadzieje, że komuś ten temat się spodoba, zapraszam do twórczej zabawy, wyzwanie można znaleźć pod tym linkiem: https://szuflada-szuflada.blogspot.com/2018/01/wyzwanie-goscinnej-projektantki-stycznia.html

Czas zgłaszania prac do 26 stycznia!

Wśród inspiracji, które zaproponowałam jest praca, w której wykorzystałam prawdziwą kliszę. Ku mojej radości gdzieś w szpargałach znalazłam całą siatkę starych kliszy. Fajnie było pooglądać zdjęcia przez przeźrocza:) Wszystkie zdjęcia mam wywołane i już dawno schowane w rodzinnych albumach, więc nie było mi szkoda użyć kliszy do ozdobienia zestawu podkładek:

IMG_7498

Jestem kawoholikiem.

Uwielbiam zarówno smak czarnej kawy jak i sam jej motyw, który często wykorzystuję w swoich pracach. W głowie już tlą mi się nowe pomysły, a z tych już zrealizowanych najbardziej lubię mix mediowy „Coffee World”

W mojej kuchni wisi również obrazek decoupage, na którym przetransferowałam wiersz męża (jak powstał wiersz? Ja: „Marek, weź napisz wiersz o kawie”, M: „dobra” (po 10-ciu minutach) M: „masz”)

W obu pracach użyłam ziarenek kawy, podobnie jak w tych kolczykach:

Co może być lepszego od kawy? Kawa przy dobrej książce!

 

Do przechowywania ziarenek przygotowałam dwa pojemniki:

Dla przyjaciółki, równie uzależnionej kawoholiczki przygotowałam zestaw podkładek pod filiżankę, hmmm, z kawą na przykład;)

Na Wielkanoc : kawowy królik w filiżance!

Na przyszłe Święta Bożego Narodzenia zamiast bombek na choince chyba powieszę ziarenka kawy… i nikogo to nie zdziwi;)

IMG_7498

Cicha Noc…

Nie wybrałam idealnego dnia dla tego wpisu, gdyż dziś Sylwester, czyli raczej nie…cicha noc;) Chciałabym jednak w duchu wieczornej, zimowej zadumy zaprezentować świeczniki z zimowym lasem. Wieczór z książką i gorącą herbatą, odpoczynek, zamyślenie, przy ciepłym płomieniu świec – to moja interpretacja tematu wyzwania na blogu sklepu Filigranki

W świetle dziennym świeczniki prezentują się tak:

Świeczniki oczywiście zgłaszam na wyzwanie, a przy okazji wszystkim odwiedzającym życzę
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!!!