Dmuchawce

Dmuchawce i wiatr

Podziwiam mamy, które znajdują czas na rękodzieło. Jak to robicie???? Jak moja Maniunia urośnie to  może podzieli twórcze pasje swojej mamy:) teraz w chwilach, kiedy śpi pozwalam sobie od czasu do czasu (kosztem domu niestety) na słodką chwilę nicnierobienia, a tę najlepiej mi się spędza na… bazgraniu czarnym żelkiem oczywiście. W ten sposób wybazgrałam ostatnio obrazek na wyzwanie Klubu Twórczych Mam

Dmuchawce i wiatr…

Dmuchawce

Żelkowe rysunki

Dzisiaj wspomnienie starych rysunków, które tworzę od czasów gimnazjum. Używam do tego mało specjalistycznego narzędzia – czarnego, żelowego długopisu:) Tematyka: co w duszy gra w wydaniu nieco surrealistycznym. Baza: rysowanie gdzie popadnie.

Powyżej jeden z moich ulubionych rysunków. Namalowałam go dla mojego męża na początku naszej znajomości. Moją wielką miłością jest morze, jego góry. Ulubiona góra natomiast to Kościelec w Tatrach, który starałam się odwzorować. Obrazek przypadkowo uległ zalaniu i nie nadaje się już na ścianę, został nam niestety tylko ten skan.

Poniżej prezentuję małą galerię żelkowych rysunków:

Dmuchawce

Prezenty dla rowerzystów

Tym razem postanowiłam ozdobić płyty CD i przerobić je na podkładki na stół, nie zamalowując kawałka „lustrzanej”, ładnie odbijającej światło części. Do ozdobienia użyłam serwetki, farb akrylowych i lakieru. Podkładki powędrowały w prezencie do pary kochającej rowerowe przejażdżki równie bardzo jak przyrodę, stąd tematyka i kolory:

Pozostając w tematyce rowerowej przedstawiam jeszcze zakładkę do książki, również prezent dla cyklistki-amatorki:

Dmuchawce

Bransoletki dla zakochanych

Macierzyństwo ma swoje blaski i cienie, co każdy wie i o czym przekonuję się już prawie miesiąc. Zmęczenie daje o sobie znać, a teraz patrząc na śpiącą córkę znajduję czas, żeby usiąść i napisać, choć może powinnam zasnąć razem z nią… Zdrowo jest czasem zrobić coś innego, dlatego tu jestem:)

Macierzyństwo to na pewno silne uczucia i ogrom miłości, to radość pomimo osłabienia i braku czasu na własne przyjemności, o tym również się przekonuję:) Szkoda mi trochę, że nie mogę na razie rozkładać farb, albo biżuterii i oddawać się pasjom, ale wierzę, że za jakiś czas do tego wrócę. W miłosnym nastroju prezentuję miłosne bransoletki:

A to moja chwila szczęścia i miłości:)

 

Dmuchawce

Biżuteria inspirowana morzem cz.2

Yo, ho, haul together,
hoist the colours high.
Heave ho,
thieves and beggars,
never shall we die.

Do powyższego zestawu w mrocznym, „pirackim” klimacie oprócz podstawowych półproduktów biżuteryjnych wykorzystałam ciemne muszle, szarą koronkę i wstążkę.

Kolejna praca już zupeeełnie niemroczna to bransoletka na gorące wczasy nad morzem. Ponownie wykorzystałam muszelki:

do bransoletki w komplecie kolczyki:

Dmuchawce

Biżuteria inspirowana morzem cz.1

Zawsze byłam bardzo związana z morzem. Od dziecka, pomijając okres studiów, mieszkam w Kołobrzegu. Uwielbiam morskie klimaty: spacery po piasku, rejsy statkiem, tawerny, szanty, rum z colą, „Piratów z Karaibów” i „gdzie jest Nemo?”. Lubię również tworzyć biżuterię o morskiej tematyce. W zeszłym roku stworzyłam zestawy, które kojarzą mi się z gorącymi wakacjami, spędzaniem czasu na rozgrzanej plaży i w porcie:

Poniższy naszyjnik wykonany techniką sutasz inspirowany był morskimi gąbkami, a dokładnie ich bajecznymi kolorami ze zdjęcia, które znalazłam tutaj.

Dmuchawce

Zegarki ze strychu

Kasetka starych zegarków i zegarowych części to prezent od Życzliwej Osoby, za który jestem ogromnie wdzięczna, bo bardzo porusza wyobraźnie! Teraz trudno jest już dostać takie rarytasy, szybciej można je znaleźć właśnie na starym strychu. Pierwszy pomysł na ich wykorzystanie przyszedł mi do głowy, gdy zastanawiałam się jak ozdobić wazon. Motyw zegara przeniesiony na serwetce techniką decoupage, kawałek skóry ze starego paska i zegarki „wtopione” w wazon za pomocą pasty strukturalnej stworzyły zegarowy wazon, który zgłaszam na wyzwanie Szuflady o tematyce „u babci na strychu”: http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2017/06/wyzwanie-czerwcowe.html

Dmuchawce

Biżuteria inspirowana lasem

Pod koniec ciąży szukałam sposobów na odstresowanie, szczególnie, że termin mijał, a moja mała lokatorka ani myślała wychodzić na ten świat. Decoupage już nie wchodziło w rachubę, bo za bardzo absorbowało przestrzeń, no i wymagało siedzenia w niewygodnej, już dla tak zaawansowanej ciężarówki, pozycji, zajęłam się więc staaarym hobby – biżuterią.

Za oknem piękne słońce nastrajało wiosennie i w tym słonecznym stanie ducha naszła mnie chęć na zestawy nawiązujące tematyką i kolorami do lasu.